Rebelia Tekila Lala Prima Ambasadorzy POKUSA Rebelia i Prima Wakacje REBELIA Celerrimus Coursing Champion Chyba miłość  <3 Rebelia i Prima Charty Polskie Rebelia

Rebelia

Tekila

Lala

Prima

Ambasadorzy POKUSA

Rebelia i Prima

Wakacje

REBELIA Celerrimus Coursing Champion

Chyba miłość <3

Rebelia i Prima

Charty Polskie

Rebelia

Archiwum

Powered by mod LCA

SERowa uczta od ROGY - recenzja dla Top for Dog

 

 

Powariowali – ser dla psów i to taki, co to zawiera 2% tłuszczu, łatwo się trawi i do tego jest bogaty w witaminy.
Powariowali na punkcie psów oczywiście rzecz jasna.

A tak już na poważnie, na wstępie przyodzieję torbę na głowę i przyznam,
że produktu nie znałam przed testami – szejm on ju!
No takie życie.

Ale czyż recenzje nowicjuszy nie są cenniejsze? Na potrzeby tej recenzji przyjmijmy założenie, że są!
Zatrzyjmy złe wrażenie wynikając z faktu, że wcześniej ser himalajskiego moje psy na oczy nie widziały.

Do testów otrzymaliśmy po jednym gryzaków dla każdej suczki: 3x rozmiarach L oraz 1xM dla Szefowej.

Bo wiedzieć musicie, że sery dostępne są w trzech rozmiarach:
S 2x33g
M 66g
L  100g

Cena: w zależności od rozmiaru ok. 30-40zl za sztukę

Na 100 g produktu wartość energetyczna: 354 kcal, białko 84%!!!, woda 11%, tłuszcz 2%,
składniki mineralne 2%, laktoza <0,5%

Ale składniki analityczne to nie wszystko co skrywa ten serowy gryzak.
Zawiera jeszcze minerały: wapń, magnez, potas, sód, żelazo, fosfor, cynk, miedź, mangan, selen.
I to nadal nie koniec bo są jeszcze w witaminy B1, B12, C, D, E, K oraz kwas foliowy.
Sporo tego jak na jednego małego gryzaka i to chyba zasługuje na uznanie, prawda?

A nie dodałam jeszcze, że praktycznie nie zawiera tłuszczu – jedynie 2% - serio!

Na stronie producenta dowiedziałam się jeszcze, że produkt bardzo łatwo się trawi,
a dzięki swojej strukturze pomaga utrzymać higienę jamy ustnej (ściera nadmiar płytki, masuje dziąsła).
Czyli oprócz zalet wypisanych powyżej spełnia rolę przysmaku dentystycznego.


Ale ja tu o składach i zaletach, a Was pewnie interesuje czym jest ten gryzak serowy.
By Wam na to pytanie odpowiedzieć , by nie przepisywać info ze strony cytuję:
„Jest to ser produkowany według himalajskiej receptury. Robi się go jedynie z 2 składników.
Odtłuszczonego mleka i soku z limonki. Powstały ser jest prasowany przez kilka dni,
a następnie suszony w specjalnych warunkach przez ponad miesiąc.
Podczas tego procesu nabiera swojej niezwykłej twardości. „

Sok z limonki, odtłuszczone mleko – czy ja już pytałam, czy powariowali?

Powariowali, bo produkt oprócz tego, że zawiera mało tłuszczu to nie zawiera laktozy, żadnej chemii, konserwantów.

Dla mnie jako dla właścicielki o wrażliwym zmyśle węchy istotną zaleta produktu jest to,
że nie ma on brzydkiego zapachu, a jako właścicielki-pedantki ważne jest, że gryzak nie brudzi ani psa ani mebla,
to drugie ważniejsze, bo kanapy pod prysznic nie zabiorę, a psa czasem  się udaje.
Ale bez obaw, przy gryzaku ROGY nie musicie kombinować, pies i jego otoczenie pozostaje bez plam.



Dlaczego mimo, że nie pachnie psy go lubią? Nie mam pojęcia.
Może dlatego, że gdy go chrupią pod wypływem śliny staje się gumowy i udaje się go odgryzać.


To trochę poteoretyzowaliśmy, a jak na gryzaki zareagowały moje psy?
Hmm różnie.

Najpierw szał, każdy poleciał w swój kąt i rozpoczął dziką konsumpcję,
ale po pierwszym szale nastąpiła konsternacja , chyba chodziło o brak mięsnego zapachu.

Wszystkie dalej dzielnie walczyły z przysmakami ,ale jak by czekając na moment, aż poczują mięso.

Prima to nawet w pewnym momencie zrezygnowała, ostentacyjnie położyła się obok gryzaka,
a jej oczy zdały się mówić „matka, to nie jest mięso, przestań mnie wkręcać!”.
Nie przeszkodziło jej to jednak, po pewnym czasie ukraść gryzak Rebelii i pospacerować z nim po domu.

Chyba najdzielniej z gryzakami walczyły Rebelia i Lala. Rebelia konsumpcji dokonywała na nowej narzucie,
ale nie protestowałam, bo uwierzyłam zapewnieniom producenta o tym, że nie plami – i faktycznie potwierdzam.

Gdy zobaczyłam, że dziewczyny traciły zainteresowanie gryzakami chowałam je i wyjmowałam następnego dnia.

Fakt, że nie pachną znacznie ułatwiaj sytuację – nie musiałam ich kitrać w reklamówki, ukrywać, nic mi w szafce nie śmierdziało.

Nie potrafię stwierdzić, z jakiego powodu zainteresowanie gryzakami po pewnym czasie się kończyło,
może chodzi o fakt, że do tej pory gryzaki, które trafiały pod nasz dach były mięsne.

Ale nie mogę powiedzieć, że zainteresowania nie było. Bo nawet gdy ktoś swojego gryzaka zostawił,
to ktoś inny go podkradał i zaczynał gryźć, jak by swojego nie miał, hihi

Lala zaangażowała się tak bardzo, że by uniknąć zjedzenia na raz musiałam zabrać gryzak.

Czy martwi mnie, że psy nie zjadły gryzaków na raz?
Absolutnie nie, dla mnie lepszym rozwiązaniem jest to,
że daję im gryzak co jakiś czas i zajmuję może na krótszą chwilę ale jednak.

 

Jestem pewna, że gryzak idealnie sprawdzi się przy szczeniakach, jeżeli takowy pojawi się u nas w domu na 100% zakupię gryzaki.

Gryzak ma ogromną ilość zalet, skład jest super, nie mam do czego się przyczepić.
Jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż kupowanie gryzaków przepełnionych chemią
– i co z tego, że pies zje go raz dwa i oszaleje na jego punkcie, nie zmieni to faktu, że podajemy mu chemię i konserwanty.

W tym wypadku podajemy produkt pełnowartościowy, naturalny, o bogatym składzie.

Produkt, który Wasz pies może gryźć w łóżku i nie grozi Wam zmiana pościeli, bo nie brudzi i nie plami.

Czego chcieć więcej?

No u nas może większego przekonania do produktu, ale jak wspomniałam wolę żeby jadły wolniej, a częściej.

Gryzaki zabierzemy na wakacje, może przydadzą się w podróży, kto wie?

A i jeszcze jedno, taki patent – gdy Wasz pies będzie kończył gryzak,
gdy zostanie kawałeczek możecie wrzucić go na 2 minut do mikrofali, ostudzić i podać jako przekąskę.
Teraz pozostaje mi tylko gdzieś mikrofalę znaleźć, bo chętnie wypróbuję ten pomysł.

Cieszę się, że produkt trafił pod nasz dach ponieważ mogłam bliżej poznać go i od strony technicznej,
jak również sprawdzić jak zapatrują się na niego moje psy.

Wspomnieć należy jeszcze, że zostaliśmy dopieszczeni przez firmę
i w paczce znaleźliśmy jeszcze pastę orzechową https://rogy.dog/pl/produkt/rogy-originals/pasta-orzechowa-dla-psa/
– idealna na trening jak i napełniania zabawek typu kongo, można też użyć jej do zrobienia lodów.

Otrzymaliśmy też przysmaki Grilowana Ryba Morska https://rogy.dog/pl/produkt/miesa-premium/grillowana-ryba-morska-2/
oraz Grilowana Wołowina z Dziczyzną https://rogy.dog/pl/produkt/miesa-premium/grillowana-wolowina-z-dziczyzna/

Przysmaki ręcznie robione, bez dodatku zbóż, bez konserwantów i sztucznych dodatków.
Zdrowa przekąska lub na kąsek na trening.

Chyba nie muszę dodawać, że moim suczkom bardzo smakowały.

Cieszę się, że mogłam poznać produktu ROGY, i mimo iż gryzaki u nas przypadły tak totalnie do gusty,
tak mniej więcej połowie ekipy to zaskoczę Was ale będę je poleca, bo uważam,
że produkt jest naprawdę fajny.I absolutnie nie można wydać negatywnej opinii tylko dlatego,
że część moich psów nie wykazało takiego zaangażowania jakiego się spodziewałam.

Z produktem się zapoznałam i na 100% wrócimy do niego.

Produkt testowaliśmy w ramach plebiscytu Top for Dog, do którego został zgłoszony.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież